Dotarła dziś do mnie wyczekiwana przesyłka z e-dziewiarki. Znalazłam w niej kilka przecudnej urody przedmiotów, które pięknie się do mnie uśmiechają.
Włóczka cudownie miękka i przytulna już czeka na zrobienie z niej pożytku. Możliwe, że stanie się to całkiem niedługo. Do zobaczenia z włóczkami w odmiennym stanie ;-) Oczywiście mówię o włóczkach.
Pozdrawiam :-)

Ktoś tu lubi malinki i fiolety. W gruncie rzeczy ja też.Jedyny kolor, którego serdecznie nie znoszę - to jest bordowy.Zupełnie nie wiem z jakiego powodu! A mam bordową kamizelkę i nawet ją od czasu do czasu zakładam :)))
OdpowiedzUsuńO taaak... Kolory jagód i malinek są takie "smakowite" jak ich odpowiedniki w naturze :-)
OdpowiedzUsuńTeż uwielbiam takie przesyłki, a włóczki śliczne. http://trikada.blox.pl/html
OdpowiedzUsuńJa również lubię takie przesyłki i nie mogę się doczekać co z nich wydziergasz.Pozdrawiam:):)
OdpowiedzUsuńZostawię Was w oczekiwaniu na niespodzianki, jeśli chodzi o efekty moich dzierganek :-)
OdpowiedzUsuńMalinowa włóczka została już zwinięta w zgrabny kłębuszek. Syn pomagał trzymając pasmo. Również zachwycił się miękkością wełenki :-)
Kupiłaś też zapinkę do szala!!! I jak się nosi? A ta malinowa włóczka... mmmm... :)
OdpowiedzUsuńTicon, te zapinki są rewelacyjne. Przyznam się bez bicia, że to nie pierwszy zakup tego typu ;-)
OdpowiedzUsuńskoro włóczka się uśmiecha, to ja też :):):)
OdpowiedzUsuńśliczne, smakowite kolory, aż się ma wrażenie, że zaraz zaczną pachnieć owocami...
pozdrawiam, Kasia
Zaczęłam dziergać z uśmiechniętej wełenki i stwierdzam, że jej miękkość mogłaby być elementem jakiejś terapii. Trudno się oderwać od robótki :-) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń