Po błękitnym Semele zostało mi troszeczkę delikatnej wełenki, z której postanowiłam zrobić mini baktusa dla małego dziecięcia.
Niestety nie wymierzyłam i na pewno nie wystarczy włóczki do skończenia projektu. Jeszcze dziś będzie spruty i pewnie powstaną mini rękawiczki, albo skarpetki :-)
A może macie inny pomysł?
A może macie inny pomysł?

"Mylny błąd".
OdpowiedzUsuńJa bym zrobiła końcówkę w drobne paseczki.Np.czerwone i białe,albo czarne, granatowe i co tom jeszcze masz.A później całość w koło szydełkiem, by ukryć końcówki.
Ewentualnie możnaby spruć (nie cierrrrrrpię tego!) i delikatnie oszukać - zrobić odrobinę mniejszy i na grubszych drutach, bo widać, że wiele nie brakuje - wtedy pewnie by wystarczyło.
OdpowiedzUsuńBaktusa już nie ma... Dziękuję Wam za propozycje naprawy. Na pewno powstanie coś nowego i może nawet szaliczek, ale tak robiony, żeby można go było zakończyć w momencie, gdy kłębuszek się wyczerpie. Sama jestem ciekawa co z tego wyniknie :-)
OdpowiedzUsuńOkropnie nie lubię pruć, brr :) Na pewno Ameryki nie odkryję pisząc to, ale nauczyłam się przy robótkach używać wagi kuchennej, szczególnie przy projektach "baktusopodobnych" ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
scriptorio, zwykle robię podobnie, ale włóczki jest tak mało (ok 10 g), że trudno byłoby wymierzyć połowę. Nie mam tak dokładnej wagi :-)
OdpowiedzUsuńMożna robić w dwóch częściach (równocześnie) i na środku ślicznie połączyć :)
OdpowiedzUsuńJa bym zrobiła dwukolorowy :)
OdpowiedzUsuńO kurcze! Chyba bym się zapłakała gdybym chwile przed końcem musiała pruć! faktycznie bym w tym końcu wkomponowała jakieś inne paseczki.
OdpowiedzUsuńOjej a u mnie taki sam, tylko groszkowo zielony! Niesamowity w swojej prostocie! Ja właśnie takie lubię. Będę podglądać, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń