niedziela, 5 września 2010

Dzierganie dźwiękiem

Prawie cały dzisiejszy dzień spędziłam na dzierganiu dźwiękiem :-), a dokładniej na przepisywaniu nutek utworu, który moja najmłodsza pociecha wraz z koleżankami z zespołu ma grać w szkole muzycznej. 
Część partytury wygląda następująco:


Żmudna to praca, ale w stosunkowo krótkim czasie można wysłuchać zapisanej melodii. Nie trzeba czekać na wyćwiczenie utworu przez dziewczątka.
Wiadomo, że słuchanie muzyki granej na żywo to zupełnie wyjątkowe przeżycie, a przedsmak tego doznania można mieć wcześniej w domu :-)
Zapraszam do wysłuchania tej melodii.
Mnie kojarzy się ona z podkładem muzycznym w niemym kinie :-)

5 komentarzy:

  1. Bardzo miło było posłuchać takiej muzyki:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda tkaitko, że lekka i przyjemna? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana jak tak dalej pójdzie z tych przepisywanek nie wyjdziesz. Ratuje cię tylko ksero !!!
    Chyba, że format był inny.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aurelio, gdyby chodziło tylko o wykonanie kopii, na pewno poprzestałabym na ksero :-) Jednak nauczyciel prowadzący zespół poprosił mnie również o wyodrębnienie głosów z partytury, oddzielnie dla skrzypiec, wiolonczeli i fortepianu. W tej koronkowej robocie pomaga mi na szczęście program Finale Print Music. Sprytne ustrojstwo :-) Niestety samo przepisać nie chce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie na szczęście idzie ksero. Inaczej musiałabym zatrudnić całą rodzinę:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń