Przejdź do głównej zawartości

Zielona tunika

Nareszcie skończyłam tunikę dla córci. Powstała według własnego pomysłu, wspomaganego sugestiami adresatki. Pewnie dlatego tak długo się "działa". Prawie po każdej przymiarce zmieniała się koncepcja i sposób wykończenia. W jednym byłam nieustępliwa. Została wydziergana w jednym kawałku - "na lenia" - bez zszywania.
 









Na ubranko zużyłam trzy i pół motka (350 g)  mieszanki wiskozy 60% i akrylu 40%. Dziergałam drutami 4 mm. Włoczka Friga DK  firmy Rozetti była bardzo przyjemna w robótce. Niestety nie wiem jak zachowa się po praniu. Na razie układa się bardzo ładnie, tak ładnie, że każda nierówność w dzianinie jest dokładnie widoczna ;-) Przynajmniej nikt nie będzie miał wątpliwości, że to ręczna robota, hihi.
Dobrze, że ubranie udało się wreszcie skończyć, bo już młodsza córcia dopomina się o bolerko dla siebie, obiecane dość dawno temu.
Może krócej będzie czekała, niż starsza na swoją tunikę - sukienkę?

Komentarze

  1. Powiem tylko jedno.. ARCYDZIEŁO!!

    I drugie ;) BOSKI kolor!

    OdpowiedzUsuń
  2. Weroniko, dziękuję za słowa uznania :-) Kolor włóczki też mi się bardzo podoba. Córka sama wypatrzyła ją w pobliskiej pasmanterii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja tunika mnie powaliła. Frygię kocham od jakiegoś czasu, teraz chcę z niej koniecznie właśnie taki ciuch :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz