piątek, 30 lipca 2010

Uśmiechnięta włóczka

Dotarła dziś do mnie wyczekiwana przesyłka z e-dziewiarki. Znalazłam w niej kilka przecudnej urody przedmiotów, które pięknie się do mnie uśmiechają.



Włóczka cudownie miękka i przytulna już czeka na zrobienie z niej pożytku. Możliwe, że stanie się to całkiem niedługo. Do zobaczenia z włóczkami w odmiennym stanie ;-) Oczywiście mówię o włóczkach.
Pozdrawiam :-)

czwartek, 29 lipca 2010

Bawełniane bolerko - Ari

Wreszcie moja najmłodsza pociecha doczekała się bolerka, obiecanego już dość dawno. Po drodze jakieś inne robótki wpychały się w kolejkę. Bolerko na Właścicielce wygląda tak:









Powstało na bazie wzoru Ari. Na prośbę córki skróciłam rękawki. Zużyłam 270 g Cotton dk (5,5 motka) w kolorze przydymionego fioletu. W różnym świetle, odmiennie się prezentuje. Fotografia trzecia w galerii najbardziej oddaje właściwy kolor. Dziergałam na drutach 4 mm. Chyba wybrałam zbyt grubą włóczkę do takiego projektu, lub za cienkie druty, bo ubranko wydaje się dość sztywne i ciężkie w stosunku do swojej wielkości (rozmiar 34) ;-)
Może Agata zdoła oswoić to ubranko? Jeśli nie, będzie sprute, a włóczka wykorzystana do czegoś innego. Czas pokaże ...

niedziela, 25 lipca 2010

Jedwabny top

Moje wodorost-owe skojarzenie zostało skończone. Na wykonanie topu w rozmiarze 36/38 zużyłam 2 motki - 100 g Jaipur Silk Fino (kolor h161) odcienie zieleni. Dziergałam na drutach KP 2,5 mm, dość ściśle, żeby nie był przejrzysty. Projekt wykonałam według własnego pomysłu, powstającego podczas dziergania, bardzo spontanicznie. 
Zaczęłam od miejsca powyżej talii, ale pod biustem, nabierając oczka z użyciem szydełka, według metody podpatrzonej tutaj. Jest to super metoda, jeśli nie wiadomo jak długa ma być robótka. Najpierw wykonałam górną część topu, a później, po wypruciu pierwszego łańcuszkowego rządka, dziergałam do dołu, aż do wyczerpania niteczki. Oczywiście bez zszywania, którego nie lubię, ale też z powodu oszczędności włóczki i dla wygody noszenia. Szwy w takiej cienkiej dzianinie mogłyby być denerwujące.










Trzeba przyznać, że dziergało się z tej niteczki znakomicie, a i efekt mnie zadowala. Mam nadzieję, że topik przyda się na upały, które może jeszcze do nas wrócą tego roku?

wtorek, 20 lipca 2010

Jedwabne wodorosty

Wspomniałam w komentarzach u Janeczki, że wybieram się z rodziną na spływ kajakowy Wdą. Tak też się stało wczoraj.
Pogoda była przecudna, kolory nad wodą uwypuklone i zmieniające się, dzięki słońcu, które chwilami chowało się za chmurki. Temperatura otoczenia wymarzona, nie za gorąco, ani za zimno. Dosłownie przedsmak raju na ziemi. Przy nasłonecznionych brzegach leniwie snującej się Wdy baraszkowały przepiękne, niebieskie ważki, a może motyle? Udało mi się uwiecznić jedną, choć nie było to łatwe.


Właśnie wzbiła się do lotu, gdy chciałam uchwycić ją wygrzewającą się na wiośle widocznym u dołu zdjęcia.
Widzicie ten kolor w tle?
To jest główny powód, dla którego zamieszczam taki wpis na blogu dziewiarskim. Otóż wodorosty w cudnych odcieniach zieleni mieniły się i falowały tak uroczo, że od razu przywiodły mi na myśl kolor i konsystencję włóczki, z której obecnie dziergam :-) Jest to piękny jedwab, a fragment dzianiny z niego wykonany wygląda tak:


Czy macie podobne skojarzenia?
Kiedy podzieliłam się z rodziną swoimi myślami, dorosła córka stwierdziła, że to musi być jakieś zboczenie, że wszystko kojarzy mi się z dzianiną ;-) Pewnie ma  rację, ale lubię swoje zboczenie :-) Na szczęście myślę, że nie jest ono groźne dla otoczenia, najwyżej dla zasobności portfela.
Pozdrawiam serdecznie miłe dziewiarki, życząc wielu pięknych skojarzeń :-)

piątek, 16 lipca 2010

Szal Summit - "dziurawiec"

Na dworze skwar, a szal udało się skończyć kilka dni temu. Ze względu na ogólnie panujący upał, dopiero dziś zamieszczam kilka informacji na temat nowej dzianiny. Jest to szal Summit, wspomniany w poprzednich postach. Na dzianinę zużyłam 65 g włóczki Alpaca T/25 kolor 01 firmy Ispe (delikatny popiel) Tworzyłam ją na drutach KP 3 mm. W efekcie szal ma po 15 dziurek w 41 rzędach, długość 165 cm, szerokość 55 cm.









.....
Obecnie dłubię coś z mięciutkiego jedwabiu. To będzie niespodzianka, również dla mnie, bo idę na żywioł i zmieniam model bluzeczki - topu na bieżąco, tak by wystarczyło mi nici :-)
Pozdrawiam gorąco wszystkich odwiedzających tego bloga.

piątek, 2 lipca 2010

Summit nadziany...

"Nadziany", to znaczy nanizany na druty jeszcze przez jakiś czas, bo wybrałam sobie do dziergania cieniusieńką włóczkę. Nadziany znaczy też bogaty... Ciekawe w co on bogaty? Na pewno w oczka i dziury, bo taki to dziurawy wzór bardzo mi się spodobał. Bogaty również w miejsca, które ze mną odwiedził. Leżał grzecznie w autokarze i wyglądał z plecaczka w czasie przejazdów do miejscowości zwiedzanych przeze mnie w Polsce, Austrii, Czechach i na Morawach.
Dzierga się go wyśmienicie, ale pewnie jeszcze trochę czasu upłynie zanim będę mogła go ujawnić w pełnej okazałości.

Tak wygląda w chwili obecnej wybrany fragment dzianiny.
 

Jak się Wam podoba? :-)

***
Kachozet i Małgorzato, mam nadzieję, że również w efekcie końcowym spodoba się Wam ta dzianina.Trudno się dzierga w upały. Ręce są wilgotne i włóczka nie sunie tak gładko po drutach. Jednak myślę, że jak się uprę, to dam radę ukończyć, co zaczęłam :-)