piątek, 25 czerwca 2010

Summit podróżnik

Żadna nowa robótka jeszcze nie powstała, ale być może się to zmieni. Wyjeżdżam... zabieram ze sobą Summit tłumaczony przez Renewelt, której ogromnie dziękuję za przekład na język ojczysty. Zabieram również moteczek włóczki. Z niej będzie dziergany "dziurawiec".


Po powrocie prawdopodobnie będę miała się czym pochwalić.
Do zobaczenia za tydzień :-) Pozdrawiam.

wtorek, 22 czerwca 2010

Zielona tunika

Nareszcie skończyłam tunikę dla córci. Powstała według własnego pomysłu, wspomaganego sugestiami adresatki. Pewnie dlatego tak długo się "działa". Prawie po każdej przymiarce zmieniała się koncepcja i sposób wykończenia. W jednym byłam nieustępliwa. Została wydziergana w jednym kawałku - "na lenia" - bez zszywania.
 









Na ubranko zużyłam trzy i pół motka (350 g)  mieszanki wiskozy 60% i akrylu 40%. Dziergałam drutami 4 mm. Włoczka Friga DK  firmy Rozetti była bardzo przyjemna w robótce. Niestety nie wiem jak zachowa się po praniu. Na razie układa się bardzo ładnie, tak ładnie, że każda nierówność w dzianinie jest dokładnie widoczna ;-) Przynajmniej nikt nie będzie miał wątpliwości, że to ręczna robota, hihi.
Dobrze, że ubranie udało się wreszcie skończyć, bo już młodsza córcia dopomina się o bolerko dla siebie, obiecane dość dawno temu.
Może krócej będzie czekała, niż starsza na swoją tunikę - sukienkę?

czwartek, 10 czerwca 2010

Niebiańska chusta

Powstała w czasie wyjazdu do Lwowa. Wyprawa udała się, a czas  podróży i oczekiwania na odprawę graniczną (było go sporo) został skutecznie wykorzystany :-)
Chustę wydziergałam z dwóch motków (50 g) włóczki YarnArt Monaco 10, drutami 4 mm. Wymiary dzianiny 140 cm na  70 cm.
Nazwałam ją niebiańską, bo jest w kolorze błękitu nieba w pogodny dzień.
Inspiracją były chusty dagny. Bardzo dziękuję za natchnienie :-) Nieustannie podziwiam Jej przepiękne dzieła.






środa, 9 czerwca 2010

Zieleni ciąg dalszy

Po skończeniu chusty, zabrałam się za wykonanie zielonej tuniki. Jako że bardzo nie lubię zszywać dzianiny, postanowiłam wykonać ją w jednym kawałku. Niestety nie jest jeszcze skończona, ale wyjazd na kilka dni, zmusił mnie do wzięcia ze sobą lżejszej dzianiny (właśnie się blokuje).

Tak wygląda zielone wdzianko w chwili obecnej
 z przodu..
 

... i z tyłu.